Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

Małe jest piękne (część X) - kosmetyki AA Oceanic

 A teraz maseczkowe szaleństwo z firmą #AAOceanic!W tym mamy też jeden kremowy peeling!

Do dzieła, nic samo się nie opisze :P


Skoro zabieg powinniśmy zaczynać od peelingu (po demakijażu oczywiście) to i opis od niego zaczniemy.

1. Kremowy peeling regenerujący
Standardowo dużo pitolenia na odwrocie o nadzwyczajnej mocy tej małej saszetki. Nie spodziewajmy się mega wygładzenia, jeśli mamy grubą i przetłuszczającą się skórę. Drobinki są małe, więc osobiście nie widzę przeciwwskazań nawet do cery naczyniowej - krzywdy sobie nie zrobicie. Zapach nie mój, ale jak ktoś lubi kremowy zapach wiśni - przypasuje.



2. Maseczka zwężająca pory
Dobra po zabiegu wyżywania się na twarzy po ciężkim dniu... Zwłaszcza jak masz całkiem długie szpony i sporo wyprysków i tak jakoś dziwnym trafem tylko na nich możesz się po wyżywać... Zaczerwienienie nieco zniknie. Nie to, żebym polecała zabieg wyciskania, ale no cóż - i mnie się to zdarza :P

3. Maseczka aktywnie oczyszczająca
Coś dla "tłuściochów" cerowych! Jeżeli i Was wkurza nieustający w swej produkcji tłuszcz na fejsie, po tej masce mamy wrażenie fajnej, nawilżonej i matowej cery! Mi to pasi ;)


4. Maseczka intensywnie nawilżająca
Jak pamiętacie albo i nie, moa tłusta cera potrafi być przesuszona, dlatego taki plaster w postaci intensywnego nawilżenia czasem się przydaje w zapasie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy zechce się akurat dla odmiany przesuszyć! Co najśmieszniejsze, to że się przesusza, nie oznacza, że przestaję się błyszczeć! O ironio! 2 problemy w 1! ;D

5. Maseczka regenerująco-odżywcza
Dobra, jeśli nie chcesz być totalną świnią dla samej siebie, warto od czasu do czasu zainwestować w mały zabieg regenerujący tą biedną twarz, szyję i dekolt, zmęczony już Twoim niedbalstwem (praca, praca i praca? Albo impreza, impreza i impreza?). Aż tak nie boli, bo zawsze po prysznicu, ekspresowej tonizacji możesz ją nałożyć i iść spać, bez konieczności jej zmywania ;)


WAŻNE DOT. SAMYCH MASECZEK!

MOŻEMY ICH NIE ZMYWAĆ I IŚĆ SPAĆ :)

LENISTWO I PIELĘGNACJA W 1 ;)



Pozdrawiam,
EA

środa, 3 września 2014

Małe jest piękne (część VI) - Marion SPA

3 w 1!

Oszczędność kasy, miejsca, a nawet czasu jak się okazało!
#Marion SPA 3 w 1 to "diamentowy" peeling, serum oraz maseczka.

Na dokładnie oczyszczoną twarz nakładam całość peelingu, który ładnie pachnie i zawiera grube zarnistowści (podobno diamentu i piasku korundu). Minimum 2 minuty okrężnymi i innymi ruchami trę twarz, ale mimo na prawdę grubych ziarenek, po spłukaniu peelingu nie mam zaczerwienionej twarzy. Jest gładsza, jaśniejsza. Podoba mi się.

Od razu tonizuję i nakładam serum, które niezbyt fajnie pachnie. Jest przezroczyste i nieco żelowe. Zaraz po nałożeniu przez kilka sekund czułam lekkie swędzenie/szczypanie. Myślałam, że będę musiała go zmyć, ale dosłownie po kilku sekundach wszystko minęło.

Odczekałam ok. 5 min., żeby serum się ładnie wchłonęło i od razu nałożyłam maskę. Maska ma kolor biały, konsystencję kremową i podobnie jak peeling, pachnie ładnie. Ona również zostaje na twarzy do wchłonięcia - w moim przypadku zawsze na noc zostawiam sobie te kremowe maski.


Rano twarz jest wciąż jaśniejsza (ale na to wpływ też ma sam sen) i aksamitna. Mimo tego, że mam cerę tłustą, to po takim zabiegu po nocy moja skóra się nie błyszczała, co często mi się zdarza, kiedy mam ją nieco odwodnioną i przesuszoną.

Polecam ją za cenę, szybkość (nie całe 10 minut całego zabiegu), ale i za efekt po ;) Spokojnie możecie testować na sobie ;)

EA

czwartek, 28 sierpnia 2014

Małe jest piękne (część IV) - Efektima Instytut

Dobra, przyznaję się, że w szale zakupów nie zauważyłam co ląduje w moim koszyku i tak też w domu sprawdzając swoje zdobycze szukam płatków pod oczy, a zamiast nich znajduję...


tak... znajduję hydrożelową maskę na okolice ust! Spoko - nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest, a tu nawet to mam, więc przetestuję a co! Zabiegów domowych nigdy za wiele. W końcu lepiej zapobiegać, no nie? ;)

No cóż, pomijam komentarze co do wyglądu z taką maską na ustach... Skupmy się na efekcie, bo...

Bo po raz kolejny nie zawiodłam się na firmie #Efektima! Na prawdę robią zajebiste płatki hydrożelowe nie tylko pod oczy, ale i na okolice ust! Niby nie mam jakiś tam mega zmarszczek wokół ust, ale wiecie - figurą posągową nie jestem i jakąś mimikę tam mam ;P I powiem Wam - okolice ust jak buźka niemowlaczka! 
Jestem zadowolona ;)


Druga maska-peeling z tej samej firmy. Choć po ostatnim spotkaniu z tego typu maskami już jestem sceptycznie nastawiona, to spróbuję. W końcu i ona trafiła do mojego koszyka... (WAŻNE - zapamiętać, by robić zakupy z kartką! I nie w czasie promocji!).

Ok i co ona nam oferuje? Jest napisane, że po zabiegu odnotujemy widoczną poprawę elastyczności skóry, cera będzie wyjątkowo gładka, świetlista i odmłodzona... Takie pitu, pitu - trzeba sprawdzić!


Podobnie jak w przypadku poprzedniej maski firmy #FaceFood, taki i tym razem nie peelingujemy twarzy, tylko myjemy ją i od razu nakładamy peel-off renew. I czekamy, czekamy aż ładnie zaschnie na naszej twarzy. Jak już się to stanie, zrywamy ją i voila! Gotowe - czas zerknąć na spostrzeżenia...

  • czas - szybsza i czystsza pielęgnacja niż w przypadku oddzielnego peelingu i oddzielnej maseczki,
  • tańsza - kupujemy jeden produkt, zamiast dwóch,
  • czystsza - nie ma za bardzo co zmywać, tyko obieramy się z masko-peelingu.
A czy skóra jest bardziej elastyczna, wygładzona, świetlista i odmłodzona? Hmm wygląda lepiej. Po prostu. I to też świeżo po zabiegu. Jednak mimo wszystko jest nieco lepsza od ostatniej z olejkiem pomarańczowym i witaminą C z firmy #FaceFood ;)

EA