Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog urodowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog urodowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 października 2014

Tęczowa biżuteria

Kiedy za oknem pochmurno, a w twym sercu płynie radosne Bailando pozwól ponieść się emocjom... Taka biżuteria z pewnością Ci to ułatwi ;D










EA

środa, 1 października 2014

Piękno w starożytności

Idąc tropem epok, możemy zacząć naszą podróż od starożytności właśnie.

Starożytni pojmowali piękno jako właściwe proporcje, harmonijny układ części, symietrię i harmonię. Piękno było doskonałe, nieskazitelne. Platon określił prawdziwe piękno jako coś co „jest w sobie, przez siebie, w wieczności swej jedynej formie”. 

Już wtedy uważano, ze piękno ma jedną definicję i jest nią doskonałość w każdym tego słowa aspekcie. 



Grecy stali się ojcami i matkami klasycyzmu piękna.




Jak dbano o ciało, by wyglądać pięknie? Trenowano nieustannie i niestrudzenie. Sport był nieodzowną częścią życia w tamtych czasach. Mięśnie musiały być symetryczne, brwi musiałby być równe, nos prosty, usta harmonijne, palce długie i smukłe, ciało jędrne i mocne. 



Widzicie jakieś powiązania z XXI wiekiem? Bo ja widzę i to sporo ;)



EA

poniedziałek, 29 września 2014

Małe jest piękne (część XIII) - Eveline cosmetics innowacje

No i to byłyby ostatnie 4 z serii "Małe jest piękne". Na razie ;)



1. LASER PRECISION Intensywnie liftingująca maseczka odmładzająca do twarzy, szyi i dekoltu
Nie będę się rozdrabniać - jak się domyślacie do cer dojrzałych, więc stosujemy od czasu do czasu i pozostawiamy do wchłonięcia, czyli najlepiej przed snem nałożyć i iść spać. Gotowe!

2. DIAMOND & 24K GOLD Diamentowa maseczka odmładzająca 
Wybaczcie, ale... j.w.


3. ARGAN OIL maseczka intensywnie odmładzająca
j.w. (tylko składniki aktywne się zmieniają).

4. bioHYALURONED głęboko nawilżająca maseczka
i niestety j.w. Wybaczcie, nic więcej z tego nie wycisnę. Czas zmienić temat! :)


EA

piątek, 26 września 2014

Małe jest piękne (część XII) - Eveline cosmetics z recepturą szwajcarską

SOS! Najlepiej grzybowy albo serowy... Mniam! Ale tym razem nie o sosach będziemy pisać, a o szybkich opatrunkach na naszą twarz czyli w zasadzie jak cały czas od jakiegoś czasu!
Ale shit! Masło maślane... :P
Ale przynajmniej jest o czym pisać, bo te zrobiły na mnie spore wrażenie!




1. SOS na zaskórniki i przebarwienia 5w1
Bardzo fajna, zwłaszcza na zimę, bo rozgrzewająca! Jednak jej rozgrzewający efekt ma inne zadanie. Jak się pewnie domyślacie, ciepło nieco rozpulchnia naszą cerą, przez co składniki aktywne mają swobodę przenikania i lepszego dobroczynnego działania. Efekt ciepła wyklucza wrażliwców z możliwości jej stosowania (przykro mi). W przypadku tej maski zalecają masaż (fajnie, znajdziecie łosia, który go Wam zrobi, jak nie to do roboty). Maska zostaje do wyschnięcia, a potem ją zmywamy. Trochę zabawy z tym jest, ale jak się ma ciekawą książkę pod ręką, bloga albo muzę - da się wytrzymać. Dla mnie bomba!

2. SOS na głębokie zmarszczki i linie mimiczne 5w1
Teoretycznie dla cery dojrzałej, ale nie zaszkodzi jak raz na jakiś czas sobie ją zaaplikujemy. W końcu od tego ciągłego śmiania się, schylania głowy ku dołowi i marszczeniu czoła linii mimicznych nam nie ubywa, a za to "pięknie" się nam uwidaczniają. Chyba czas na grzywkę? A jeśli nie bardzo chcesz zmieniać fryzurę czy martwić się za kilka lat ubiegającym czasem, warto nałożyć na fejs, szyję, dekolt taką maskę i iść spać ;)


3. SOS Multifunkcyjna maseczka-peeling do twarzy, szyi i dekoltu 5w1
Perfekcyjna dla cery dojrzałej, wrażliwej, suchej, ale i mojej ;) Tu też zalecają masaż, więc wiecie już co możecie zrobić ;) Tu również czekamy aż maska łaskawie zaschnie, żebyśmy trochę mumię przypominały i dopiero potem wszystko zmywamy.

4. SOS na poprawę struktury skóry 5w1
Matko! Wg. opisów większość masek dla cer dojrzałych! Hmm czyli że niby mamy czas na dbanie o siebie, ale nie dajcie się zwieść! Im wcześniej zaczniesz, tym mniejsza walka z czasem! W przypadku tej maski odczujemy podobno przyjemny (jak dla kogo) chłód na twarzy (ja rozumiem, że zimno poprawia krążenie etc etc, ale wolę efekty rozgrzewające, które też tak działają przecież!). Nie zmywamy jej, tylko nadmiar możemy później usunąć, ale ja... ja to idę spać :P



A Ty którą wybrałaś?
EA

czwartek, 25 września 2014

Małe jest piękne (część XI) - Eveline cosmetics

A teraz szybki przegląd różnorodności masek i maseczek jakie oferuje #Eveline!

Szykujcie się na recenzje poszczególnych masek:

1. SOS na zaskórniki i przebarwienia 5w1
2. SOS na głębokie zmarszczki i linie mimiczne 5w1
3. SOS multifunkcyjna maseczka-peeling do twarzy, szyi i dekoltu 5w1
4. SOS na poprawę struktury skóry 5w1
5. LASER PRCISION intensywnie liftingująca maseczka odmładzająca 5w1
6. DIAMONDS & 24K GOLD diamontowa maseczka odmładzająca 3w1
7. bioHYALURON 4D głęboko nawilżająca maseczka przeciwzmarszczkowa
8. ARGAN OIL maseczka intensywnie odmładzająca 3w1



Miłej lektury i testowania,
EA

środa, 24 września 2014

Małe jest piękne (część X) - kosmetyki AA Oceanic

 A teraz maseczkowe szaleństwo z firmą #AAOceanic!W tym mamy też jeden kremowy peeling!

Do dzieła, nic samo się nie opisze :P


Skoro zabieg powinniśmy zaczynać od peelingu (po demakijażu oczywiście) to i opis od niego zaczniemy.

1. Kremowy peeling regenerujący
Standardowo dużo pitolenia na odwrocie o nadzwyczajnej mocy tej małej saszetki. Nie spodziewajmy się mega wygładzenia, jeśli mamy grubą i przetłuszczającą się skórę. Drobinki są małe, więc osobiście nie widzę przeciwwskazań nawet do cery naczyniowej - krzywdy sobie nie zrobicie. Zapach nie mój, ale jak ktoś lubi kremowy zapach wiśni - przypasuje.



2. Maseczka zwężająca pory
Dobra po zabiegu wyżywania się na twarzy po ciężkim dniu... Zwłaszcza jak masz całkiem długie szpony i sporo wyprysków i tak jakoś dziwnym trafem tylko na nich możesz się po wyżywać... Zaczerwienienie nieco zniknie. Nie to, żebym polecała zabieg wyciskania, ale no cóż - i mnie się to zdarza :P

3. Maseczka aktywnie oczyszczająca
Coś dla "tłuściochów" cerowych! Jeżeli i Was wkurza nieustający w swej produkcji tłuszcz na fejsie, po tej masce mamy wrażenie fajnej, nawilżonej i matowej cery! Mi to pasi ;)


4. Maseczka intensywnie nawilżająca
Jak pamiętacie albo i nie, moa tłusta cera potrafi być przesuszona, dlatego taki plaster w postaci intensywnego nawilżenia czasem się przydaje w zapasie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy zechce się akurat dla odmiany przesuszyć! Co najśmieszniejsze, to że się przesusza, nie oznacza, że przestaję się błyszczeć! O ironio! 2 problemy w 1! ;D

5. Maseczka regenerująco-odżywcza
Dobra, jeśli nie chcesz być totalną świnią dla samej siebie, warto od czasu do czasu zainwestować w mały zabieg regenerujący tą biedną twarz, szyję i dekolt, zmęczony już Twoim niedbalstwem (praca, praca i praca? Albo impreza, impreza i impreza?). Aż tak nie boli, bo zawsze po prysznicu, ekspresowej tonizacji możesz ją nałożyć i iść spać, bez konieczności jej zmywania ;)


WAŻNE DOT. SAMYCH MASECZEK!

MOŻEMY ICH NIE ZMYWAĆ I IŚĆ SPAĆ :)

LENISTWO I PIELĘGNACJA W 1 ;)



Pozdrawiam,
EA

wtorek, 23 września 2014

Małe jest piękne (część IX) - Kolastyna

Teraz, kiedy pogoda płata nam figla, szczególnie powinnyśmy dbać o naszą buzię. W końcu rękawiczek na twarz nie ma, a w kominiarce raczej chodzić już nie lubimy (fryzura!!!).

Na lekko podrażnioną zmianami pogodowymi, dietą czy zmianą kosmetyków twarz #Kolastyna proponuje błyskawiczną maseczkę kojącą do twarzy, która łagodzi podrażnienia i doskonale nawilży naszą twarz :)


Delikatny zapach, kremowa konsystencja. Trzymamy na twarzy 10-15 minut i zmywamy. O peelingach przed maską i tonizacji po każdym kontakcie z wodą już nie będę się rozwodzić ;)


Pozdrawiam,
EA

poniedziałek, 22 września 2014

Małe jest piękne (część VIII) - Perfecta

Noooo sporo czasu mnie tu nie było!!! Taki mały urlop od internetu i blogowania ;P Czasem człowiek musi pożyć, wierzcie mi :P

No to wracamy do tematu urodowego., Miałam sporo czasu na przetestowanie pozostałych saszetek i wierzcie bądź nie, miałam też czas na dokupienie nowych rzeczy, o których porozmawiamy sobie później ;P

Dziś OCZY - nasze zwierciadło duszy... A o takie zwierciadło trzeba dbać najlepiej jak się umie. Zwłaszcza jak trzeba wcześnie wstawać i późno kłaść się spać... Jak ostatnio moje tygodnie wyglądały zresztą.

#Perfecta idzie nam z pomocą i oferuje takie dwa małe opatrunki w postaci hydrożelowych płatków pod oczy. Doskonale się sprawdzają na szybko przed ważnym wyjściem. Nie sugerowałabym się zakresem wiekowym - oczy w każdym wieku zasługują na rozpieszczanie.

 Samo noszenie tych płatków nie jest mega komfortowe (spróbuj spojrzeć w dół, kiedy je masz na sobie, a się przekonasz!). Dlatego fajnie jest sobie puścić ulubioną muzykę i na trochę zregenerować siły leżąc i odpoczywając ;)

Podsumowując - szybka i doraźna pomoc na zmęczone i opuchnięte okolice pod oczami ;)


Dbajcie o okolice oczu!
EA

czwartek, 4 września 2014

Małe jest piękne (część VII) - Perfecta i Efektima Itstytut

Dłonie, ach te nasze dłonie... Czy choć przez chwilę są nie używane? Czy dajemy im odpocząć? Czy w ogóle myślisz o odpoczynku i regeneracji dla swoich dłoni???

Dobra - pewnie nie myślisz ;) Dlatego jest blog! No więc dziś na tapetę idą 2 produkty:
1. Peeling i maska na dłonie z #Efektima oraz
2.  Peeling i maska na dłonie z #Perfecta.


To jedziemy, żeby nie przedłużać!
#Efektima - co najpierw? Najpierw to sprawdź czy jesteś najedzona, bo trochę nam czasu zejdzie, a najlepiej to rób takie zabiegi przed pójściem spać, ale po kąpieli/prysznicu.

Wpierw peeling czyli saszetka nr 1. Zwilżamy dłonie i nakładamy całą jej zawartość na dłonie i masujemy, szorujemy, aż nam się znudzi (ale ok. 2 minut to wykonuj ruchy tarcia dłoń o dłoń, żeby trochę tej martwej skóry złuszczyć i aby składniki aktywne maski mogły swobodnie przenikać przez skórę).
Po peelingu i osuszeniu dłoni czas na... maskę! Nakładamy grubą warstwę na dłonie i masujemy, masujemy, a jak zaraz idziemy spać i nie mamy w planach żadnych łóżkowych ekscesów proponuję na wysmarowane maską dłonie nałożyć bawełniane rękawiczki! Na nasze szczęście jest już nieco chłodniej i dużo łatwiej będzie nam z nimi przespać całą noc ;)


Analogicznie postępujemy z preparatem do dłoni marki #Perfecta. Tu też mamy dwie saszetki: peeling i maska. Ten jakże analogiczny zabieg również polecam przed spaniem.


Efekty obu zabiegów? Bardziej przypadł mi do gustu ten z #Perfekty (nieco większa zawartość i fajny zapach). Po przebudzeniu jednak zarówno po pierwszym jak i podrugim preparacie dłonie wyglądają lepiej i są taaakie delikatne... :)

Czas na Wasze spostrzeżenia :D

EA

środa, 3 września 2014

Małe jest piękne (część VI) - Marion SPA

3 w 1!

Oszczędność kasy, miejsca, a nawet czasu jak się okazało!
#Marion SPA 3 w 1 to "diamentowy" peeling, serum oraz maseczka.

Na dokładnie oczyszczoną twarz nakładam całość peelingu, który ładnie pachnie i zawiera grube zarnistowści (podobno diamentu i piasku korundu). Minimum 2 minuty okrężnymi i innymi ruchami trę twarz, ale mimo na prawdę grubych ziarenek, po spłukaniu peelingu nie mam zaczerwienionej twarzy. Jest gładsza, jaśniejsza. Podoba mi się.

Od razu tonizuję i nakładam serum, które niezbyt fajnie pachnie. Jest przezroczyste i nieco żelowe. Zaraz po nałożeniu przez kilka sekund czułam lekkie swędzenie/szczypanie. Myślałam, że będę musiała go zmyć, ale dosłownie po kilku sekundach wszystko minęło.

Odczekałam ok. 5 min., żeby serum się ładnie wchłonęło i od razu nałożyłam maskę. Maska ma kolor biały, konsystencję kremową i podobnie jak peeling, pachnie ładnie. Ona również zostaje na twarzy do wchłonięcia - w moim przypadku zawsze na noc zostawiam sobie te kremowe maski.


Rano twarz jest wciąż jaśniejsza (ale na to wpływ też ma sam sen) i aksamitna. Mimo tego, że mam cerę tłustą, to po takim zabiegu po nocy moja skóra się nie błyszczała, co często mi się zdarza, kiedy mam ją nieco odwodnioną i przesuszoną.

Polecam ją za cenę, szybkość (nie całe 10 minut całego zabiegu), ale i za efekt po ;) Spokojnie możecie testować na sobie ;)

EA

wtorek, 2 września 2014

poniedziałek, 1 września 2014

Małe jest piękne (część V) - Dermika

Moje cudo! Cudeńko wspaniałe!!!

Wiem, że jeszcze nie wiecie o co chodzi, ale chodzi właśnie o tą maskę na noc!

Ekspresowa maseczka bankietowa pod makijaż firmy #Dermika to idealny zabieg przed większym wyjściem, gdzie musimy wyglądać nienagannie, perfekcyjnie!

Noc przed imprezą robię sobie kompleksowe SPA w domu. Dziś skupię się na twarzy, bo jest to cały cykl poświęcony głównie zabiegom na twarz.

Najpierw dokładny demakijaż, potem peeling drobno lub gruboziarnisty (zależy w jakiej kondycji jest moja skóra), następnie serwuję sobie jeszcze maskę z glinką zieloną lub szarą i na sam koniec przed snem kładę całą saszetkę maski bankietowej na twarz, okolice oczu, szyję i dekolt! I idę spać.

Rano moja cera ma lekko złocisty odcień, ale wystarczy przetrzeć tonikiem, by zobaczyć efekt napięcia skóry i lepszego kolorytu. Jeszcze tylko płatki hydrożelowe pod oczy i na usta i gotowe! Czas na makijaż, kreację i wielkie wyjście ;D


EA

czwartek, 28 sierpnia 2014

Małe jest piękne (część IV) - Efektima Instytut

Dobra, przyznaję się, że w szale zakupów nie zauważyłam co ląduje w moim koszyku i tak też w domu sprawdzając swoje zdobycze szukam płatków pod oczy, a zamiast nich znajduję...


tak... znajduję hydrożelową maskę na okolice ust! Spoko - nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest, a tu nawet to mam, więc przetestuję a co! Zabiegów domowych nigdy za wiele. W końcu lepiej zapobiegać, no nie? ;)

No cóż, pomijam komentarze co do wyglądu z taką maską na ustach... Skupmy się na efekcie, bo...

Bo po raz kolejny nie zawiodłam się na firmie #Efektima! Na prawdę robią zajebiste płatki hydrożelowe nie tylko pod oczy, ale i na okolice ust! Niby nie mam jakiś tam mega zmarszczek wokół ust, ale wiecie - figurą posągową nie jestem i jakąś mimikę tam mam ;P I powiem Wam - okolice ust jak buźka niemowlaczka! 
Jestem zadowolona ;)


Druga maska-peeling z tej samej firmy. Choć po ostatnim spotkaniu z tego typu maskami już jestem sceptycznie nastawiona, to spróbuję. W końcu i ona trafiła do mojego koszyka... (WAŻNE - zapamiętać, by robić zakupy z kartką! I nie w czasie promocji!).

Ok i co ona nam oferuje? Jest napisane, że po zabiegu odnotujemy widoczną poprawę elastyczności skóry, cera będzie wyjątkowo gładka, świetlista i odmłodzona... Takie pitu, pitu - trzeba sprawdzić!


Podobnie jak w przypadku poprzedniej maski firmy #FaceFood, taki i tym razem nie peelingujemy twarzy, tylko myjemy ją i od razu nakładamy peel-off renew. I czekamy, czekamy aż ładnie zaschnie na naszej twarzy. Jak już się to stanie, zrywamy ją i voila! Gotowe - czas zerknąć na spostrzeżenia...

  • czas - szybsza i czystsza pielęgnacja niż w przypadku oddzielnego peelingu i oddzielnej maseczki,
  • tańsza - kupujemy jeden produkt, zamiast dwóch,
  • czystsza - nie ma za bardzo co zmywać, tyko obieramy się z masko-peelingu.
A czy skóra jest bardziej elastyczna, wygładzona, świetlista i odmłodzona? Hmm wygląda lepiej. Po prostu. I to też świeżo po zabiegu. Jednak mimo wszystko jest nieco lepsza od ostatniej z olejkiem pomarańczowym i witaminą C z firmy #FaceFood ;)

EA



środa, 27 sierpnia 2014

Małe jest piękne (część III) - Face Food

A teraz trochę inna forma maski: Maska typu Peel-Off.

Czym się różni od tzw. normalnych masek (dla mnie normalna to taka, którą po nałożeniu muszę zmyć po odpowiednim upływie czasu)?

Po pierwsze - nie muszę stosować peelingu przed jej nałożeniem!
Fajnie - oszczędzamy czas :) Wystarczy tylko buzie dokładnie umyć i już nakładamy maskę peel-off.

Po drugie - po nałożeniu i odczekaniu ok. 10 minut maska zasycha i mogę ją ściągnąć z twarzy poprzez jedno, czasem kilka pociągnięć.
Nawet, nawet - taka mniej brudna zabawa. Jak coś zostanie domywamy letnią wodą i gotowe.

A jak mamy styczność z wodą, to nie zapominamy o tonizacji!

Ogólnie fajny patent, ale nie koniecznie dla mojej skóry. Czuję się nieco tłusta po niej, choć nie jest źle, jednak na pewno nie matowi, jeśli takiego efektu oczekujemy.


EA

wtorek, 26 sierpnia 2014

Małe jest piękne (część II) - Lirene

A oto co jeszcze udało mi się przetestować dla Was ;)

Przyjrzyjmy się bliżej #Lirene i jej produktom do pielęgnacji twarzy. Mamy 2 takie saszetki:

1. Peeling drobnoziarnisty - wygładzający i poprawiający koloryt skóry z wyciągiem z lotosu i lilli wodnej,
2. Lifting maskę - ma natychmiastowo unieść owal naszej twarzy.

No to czas na recenzję (pamiętacie - mam wrażliwą, ale tłustą cerę)!


Po standardowym demakijażu cery biorę się za peeling. Fajny, delikatny zapach. Drobinki rzeczywiście są. Mikro, bo mikro, ale są. To jedziemy: szoruję, szoruję. Jest wyjątkowo delikatny, zaczerwień nie dostrzegam, a buzia jakby gładsza.

No dobra, standardowo po eksfoliacji przychodzi czas na maskę. Bierzemy z tej samej firmy, a że mam nieco zmęczoną twarz i mam wrażenie, że mimo wieku co nieco mi opada, biorę tą liftingującą. A co! Niech się podniesie co powinno :D Starannie, po tonizacji, nakładam maskę na twarz, szyję i dekolt (tak jest napisane, więc tak robię). Trochę irytuje mnie nadmiar, ale nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto, więc niech i ręce coś z tego mają ;) I tak oto idę spać. Bo jest to maska bez zmywania. A rano...

Rano buzia jest fajnie miękka i taka gładka, nie jakoś napięta, ale wygląda świeżo. Można się światu pokazać, ale mały make-up nie zaszkodzi ;)

EA

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Małe jest piękne (część I) - Ziaja

No dobra, no i mamy pierwsze trio na tapecie!

Pod lupę idzie trio z #Ziaja. Firma dobra, przystępna cenowo, ma nawet swoje oddzielne punkty i sklepy sprzedaży, więc się ładnie rozwija. Ale przyjrzyjmy się bliżej następującym maskom:



1. maska anty-stres z żółtą glinką

  • łagodzi podrażnienia,
  • redukuje szorstkość naskórka,
  • rozjaśnia koloryt skóry.

No sporo piszą, ale patrząc na zawarte w niej składniki aktywne może tak być. No to spróbujmy.

No tak... Czy odstresowuje i relaksuje? Trudno mi to ocenić jednoznacznie. Na pewno mamy grubą maskę na twarzy, co uniemożliwia nam swobodną mimikę twarzy, a to z pewnością mnie nie odpręża.

Redukuje szorstkość? Redukuje. Skóra jest fajniejsza niż przed zabiegiem, taka gładka i miła w dotyku (ale nie przesadzajmy z tym macaniem twarzy, bo jeszcze jakieś krosty nam wyjdą!).

Czy rozjaśnia koloryt skóry? Hmm no może trochę jaśniejsza jest, ale to raczej efekt przemycia twarzy. Śmiem podejrzewać, że jutro wszystko wróci do normy (jak chcesz się rozjaśnić - to najlepsza cytryna na twarz!). ;D



2. maska nawilżająca z zieloną glinką

  • intensywnie nawilża,
  • przyspiesza regeneracją skóry,
  • skutecznie wygładza naskórek.
No to sprawdźmy ile prawdy w powyższym opisie!

Intensywnie nawilża? No powiem, że taka naprawdę fajna ta skóra mi się zrobiła. Może właśnie dała się trochę nawilżyć ;)

Szybsza regeneracja? Blizny jak są tak są. Bez zmian. Nie zregenerowały się tak szybko jak sądziłam. Może trzeba jeszcze poczekać...

Gładki naskórek? Innego efektu poza tym pierwszym (fajniejsza skóra) nie odnotowuję. Ale pewno jest gładsza niż przed zabiegiem - to fakt.



3. maska oczyszczająca z szarą glinką

  • zmniejsza widoczność rozszerzonych porów,
  • normalizuje pracę gruczołów łojowych,
  • skutecznie łagodzi podrażnienia skóry.
No i czas na szarą! Próbujemy!

Mniej widoczne pory? No może rzeczywiście coś w tym jest, ale wiecie, jak ktoś ma niemałą wadę wzroku, to trudno mu akurat to ocenić...

Normalizuje pracę gruczołów łojowych? Zaraz po masce? Nie wiem! Wydaje mi się, że po jednym razie nie powinien, ale nie wiem. Nie widzę :P

Łagodzi podrażnienia? No fakt - twarz mnie nie szczypie już ;) Z tym się zgodzę :D




No to tak to właśnie wygląda. Trochę prawy jest wszędzie, ale nie nastawiajcie się na spektakularne efekty - tu jak w każdej dziedzinie życia potrzeba regularności - wtedy może zobaczymy te efekty z #Ziaja!

EA

czwartek, 21 sierpnia 2014

Maseczki do twarzy - Face Masks

No to zaczynamy testować!

Skończyły mi się ostatnio maski i peelingi do twarzy, więc poszłam do Rossmanna na zakupy a tam... promocja! No i uległam... Kupiłam sobie mały zapasik... No może trochę większy, także biorę się za testowanie i będę na bieżąco omawiać plusy i minusy każdej z nich ;)


Let's start testing!

Lastly I realized there's no more masks and peeling in my bathroom so I went to Rossmann for small shoppingand guess what? A lot of promotions! So I buy small supply of masks and so on... Ok fine! A little more than less supply, so now I'm gonna test them all and will tall ya about their pluses and drawbacks right here ;)


EA


środa, 20 sierpnia 2014

Czas na dłonie i stopy! Hands & Feet Time!

Tak, to o nich często też zdarza się nam zapomnieć. Już nie będę prawić morałów co do tego, co fundujemy naszym dłoniom i stopom regularnie, co dzień, każdego pojedynczego dnia roku!

Dobra - bez tych morałów. Wystarczy, że choć trochę o stopach pomyślimy wieczorem i zafundujemy im mały masaż relaksującym i zmiękczającym kremem do stóp np. marki #Delia. Ma miły zapach, co może zachęci Was do tej jeszcze jednej czynności z całej listy przykazań "Pamiętaj, abyś przed snem..." ;P

Yes, about feet and hands we very often forget! I won't moralize you all about what we do to our hands and feet every single day for 365 days per year!

Fine - no moralizing. It's enough to think a little in the evening and take care about feet by massaging them with relaxing and soften foot cream e.g. by #Delia. Nice smell could encourage you to do this one more commandment form whole commandments list :"Remember to do ... before you go sleep" :P


Również wieczorem, (choć jak będziesz pamiętać też w ciągu dnia, to plus dla Ciebie!) rozpieść nieco swoje dłonie. Nie musi to być zaraz jakiś wyszukany masaż czy krem (tu proponuję co zakup to krem z innej półki cenowej i z innym składem testować). Ja obecnie stosuję aloesowy krem z #Isana (dostępny w Rossmannie).
I już. I tyle wystarczy, by ręce i stopy nie narzekały na Was ;P

Evening is the best time for hands, too (but if you find some time during the day - great plus for you!). There's no need to a special massage or cream (during shopping I advise to buy always a new cream with a new formula). Now I'm using aloe vera cream by #Isana (you can buy it in Rossmann).
And that's it to have nice and happy hands and feet! :P


EA

wtorek, 19 sierpnia 2014

ApartNatural - a very natural shower milk!

Przede wszystkim, żeby było jasne, kąpię się bardzo rzadko! Ale to nie znaczy, że jestem brudna!!! :P Po prostu wolę prysznic z wielu powodów:
1. jest szybszy,
2. mniej jest do sprzątania,
3. oszczędniejszy!

No to jak już sobie wyjaśniliśmy, że prysznic jest lepszy, to można przejść do kosmetyków pod prysznic! Ostatnio w moje dłonie wpadło mi mleczko do mycia ciała firmy #ApartNatural. Owsiane mleczko regenerujące o przyjemnym delikatnym zapach i kremowej konsystencji. Moją uwagę zwrócił skład:

  • bez parabenów
  • bez silikonów
  • bez brawników
  • hipoalergiczne
  • o naturalnym pH
  • i przebadane dermatologicznie!
Dla mnie bomba! Wręcz czysta przyjemność!


First of all, I hate bathing, I do bath very seldom. But it doesn't mean that I'm slob!!! No! I just prefer shower because of 3 reasons: P
1. it's quicker,
2. less to clean after shower,
3. cheaper!

Ok, so now everything is clear that shower is better than bathing we can talk a little about shower cosmetics! Lastly I found  shower bodymilk from #ApartNatural. Oat revived shower bodymilk has cosy and delicate smell and is very creamy. I was very interested in its formula:

  • no parabens
  • no silicones
  • no colors
  • hypoallergenic
  • natural pH
  • dermatology tested!
Perfect for me! Plain fun!



EA

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Nivea for Sensitive!

Mam cerę raczej tłustą. Ok, jest tłusta. Niestety, albo stety (podobno osoby ze skórą tłustą tak szybko się nie starzeją!). Tak czy siak - ona lubi płatać figle i od czasu do czasu robi się wrażliwa... A wtedy nie ładnie się zaczerwienia i lekko piecze, swędzi...

I have rather oil skin. Ok - it's oil. Unfortunately or maybe not (probably if you have an oil skin, there's no need to afraid of getting older fast!). Anway - my skin is very tricky and becomes from time to time very sensitive... On such days it is all red, it's all like in fire and itches...

I co ja mam z nią zrobić? No nic - trzeba jakoś z nią żyć i radzić sobie z jej fochami, tak jak inni muszą żyć z moimi fochami :P

What can I do with it? There's no other way like to live with it and try to deal with its sulks... Very similar other people need to deal with my sulks :p

No więc szukałam czegoś, co w jakimś stopniu zakopałoby topór między mną a moją cerą i znalazłam to:

So I was looking for something that would stop the argue between me and my skin and I found this:


#Nivea Sensitive krem na dzień i #Nivea Sensitive krem na noc dla skóry wrażliwej! 

#Nivea Sensitive Day Cream and #Nivea Sensitive Night Cream for sensitive skin!


I w dzień, pod makijaż, aplikuję cerze krem na dzień, by się nieco wyciszyła, uspokoiła, ukoiła swa nerwy...
In the morning, under make-up, I apply day cream to make my skin more calm... 


Na noc kładę analogicznie ten na noc (masło maślane...). 

At night, there will be no surprise, I put night cream :P


Na szczęście na efekty nie musiałam długo czekać! Już trzeciego dnia było zdecydowanie lepiej, a po tygodniu mogłam znów stosować na przemiennie raz #tołpę raz #nivea ;)

Luckly efects came very soon! The 3rd day my skin was much better, after whole week I could go back to use every second day #tołpa and #nivea ;)


Oba kremy mają lekką konsystencję i szybko się wchłaniają, nie pozostawiają tłustego filmu na twarzy.

Both creams are really light and absorb quickly, don't left any oil film on my skin.


Jeśli i Twoja skóra jest nieco nadwrażliwa, to z #nivea powinna się uspokoić ;)

If your skin is also too sensitive I suppose with #nivea you'll forget what "sensitive" is :)