Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 października 2015

Sport w życiu Anorektyczki

Sport w życiu Anorektyczki jest niezwykle ważny. I to wcale nie od niedawna, bo taka moda się zrobiła. Sport był ważny zawsze. To on wspomagał proces tracenia na wadze!

Kiedy Anorektyczka wkracza w świat motyli uczy się, że poza rygorystyczną dietą niezmiernie ważny jest również sport. Na wielu blogach pro-any możemy przeczytać co dziewczyny jedzą w ciągu dnia, ile łącznie spożyły kalorii oraz jakie formy sportu w jakim czasie uprawiały danego dnia, aby spalić to, co zjadły.

W ten sposób się motywują do dalszej pracy nad sobą.

W kwestii sportu nie ma jednego doskonałego dla wszystkich, jednak zwolenniczki pro-any preferują różnego rodzaju skoki, podskoki, biegi, pajacyki, brzuszki, długie spacery, pływanie czy jazdę na rowerze. Niemniej jednak każdy wysiłek jest ważny, dlatego jeśli tylko mogą się ruszać - robią to. Mogą się uczyć chodząc. Mogą rozmawiać chodząc. Uwielbiają sprzątać. Nawet gotować. Z chęcią idą otworzyć drzwi, jak dzwonek zadzwoni. Na zakupy też pobiegną. Wszystko po to, by biernie nie siedzieć. Ruch jest dla nich bardzo ważny.

Jeśli Anorektyczka nie będzie mogła wykonać założonego przez siebie planu w ciągu dnia, zrobi to w nocy. Liczba treningów w miesiącu musi się zgadzać. 1 trening mniej to nieprzespana i przepłakana noc...

Nie wmówisz Anorektyczce, że za dużo ćwiczy, bo przecież sport to zdrowie, a ona bardzo dba o swoje zdrowie...



wtorek, 21 października 2014

Masz piękne ciało, bo jesteś młoda!

Młodość ma wiele przywilejów, jednym z nich jest rzeczywiście młoda cera, bez zmarszczek, jędrna gładka skóra i często szczuplejsza sylwetka, ponieważ metabolizm młodego człowieka działa na pełnych obrotach! Jak do tego trochę pogra w piłkę czy porusza się w jakikolwiek sposób - na specjalne problemy narzekać nie może...

Ale jak mnie szlak trafiał, kiedy słyszałam że mam fajne ciałko, bo jestem młoda! Kurde no, młodość pomaga, ale wszystkiego za nas nie zrobi!

I tłumaczyć można wokół, że młodość to jedno, a to że prawie co dzień wylewam z siebie siódme poty z Chodakowską u "boku" albo z własnymi ćwiczeniami a do tego staram się (staram się czyli jeszcze ich nie wyeliminowałam) ograniczać cukry proste - nie, do nikogo to nie dociera.

"Najlepsze" komentarze w życiu, jakie słyszałam:
1. Masz fajne ciało, bo jesteś młoda. - Ciekawe, jakoś z roku na rok młodsza się nie staję...




2. Masz dobre geny, Twoi rodzice są szczupli. - Fakt, są. Ale geny to nie wszystko. Jakby tak było Jessica Alba powinna być z 10 razy większa, po swojej mamie...




3. Masz dobrą przemianę materii. - Niestety, chyba już nieco gorszą niż z 3 lata temu, bo tak się składa że z wiekiem jakoś tak zwalnia i zwalnia, a praca siedząca wcale jej nie przyspiesza...




4. Ty już od dawna ćwiczysz, w życiu Cię nie dogonię. - Dobra, ćwiczę już ponad 15 lat, ale bez przesady, nie aż tak regularnie. Zdarzały się dłuższe i krótsze przerwy, ale grunt to się nie poddawać i pchać się do przodu. Każdy ma lepsze i gorsze dni. Nie zaczęłaś jeszcze? Zacznij teraz! Ja nawet po pączkach czekam z godzinkę i zapierdzielam :)




5. Chciałabym też tak wyglądać, ale ja mam inną budowę ciała i grube kości... - tak? I co jeszcze wymyślisz? No dalej, syp kolejnymi z dupy powodami, dla których nie chce Ci się tyłka ruszyć!




6. Przeszłaś przez anoreksję, potrafisz się głodzić. - Ana nie ma nic do tego. Była i uważam, że choć nie był to najzdrowszy etap mojego życia, to cieszę się, że przez niego przeszłam. A że weszłam w to sama i wyszłam z tego sama, tylko dodaje siły i motywacji do działania!




7. Jak Ty możesz ćwiczyć z Chodakowską - ona ma ciężkie programy treningowe... - To ćwicz sobie z kimś innym, albo sama sobie coś wymyśl, idź na taniec, siłownię, pobiegaj, a nawet idź na spacer! Zrób cokolwiek, a już poczujesz się lepiej!




Taaa... to z pewnością z powyższych powodów wyglądam jak wyglądam, a do figury Ewki, wierzcie mi, wciąż daleko :P

Najlepiej usiąść, nic nie robić, narzekać na to kim się jest i że nic nam się nie udaje... Wtedy na pewno daleko zajdziesz!


EA

wtorek, 7 października 2014

Piękno dziś

Dziś modne a zatem i piękne jest zdrowe ciało. Wysportowane, umięśnione, szczupłe, ale nie za chude, najlepiej z odstającym tyłeczkiem :D


A wystarczy wpisać trening albo inne pokrewne słowo w YouTube a wyskoczy Ci całe masa treningów. Ćwicz ze mną na zgrabny tyłek, a ze mną na szczupłe i mocne uda, za to ze mną wyrzeźbisz takie mięśnie brzucha, że Twój chłopak się zawstydzi!
Nie powiem, sama też ćwiczę z YouTubem i bez niego, wylewając litry potu na podłogę, którą później muszę myć :P Hahaha - ale to takie tam male uzależnienie, z którym da się żyć :D

Ale do czego zmierzam - pisałam już o tym w epoce baroku i starożytności.

Odnosząc się do czasów starożytności - znów przerabiamy etap kultu ciała.

Porównując z barokiem - znów walczymy (tym razem świadomie) z chorobą cywilizacyjna jaką jest otyłość spowodowana totalną zmianą stylu życia na bardziej biurową/siedzącą. Wszędzie otaczają nas informacje o tym jak schudnąć, jak ćwiczyć, gdzie ćwiczyć, co jeść, o jakich porach dnia, ile kalorii i jak je potem spalić.

Biegaj z Endomondo, skacz z Chodakowską, trenuj tabatę z Lewandowską, trenuj zubmę, dancehall, ćwicz w domu, ćwicz na siłowni, tańcz - tylko nie zatrzymuj się! I nie zapomnij kupić odpowiedniego obuwia do danej formy aktywności, ponieważ Twoje poczciwe tenisówki czy adidasy nie nadają się da każdego rodzaju sportu.



No i strój. Ważny jest strój - do każdego sportu inny. I po kilka sztuk, bo spocisz i w tym będziesz ćwiczyć kolejnego dnia?

A i nie zapomnij o odpowiednim ręczniku, macie do ćwiczeń, hantlach, rowerku treningowym, stepperze, piłce, rękawiczkach, odpowiednich skarpetach, skakance, stoperze, pulsometrze, opasce do włosów, mp3, czapce z daszkiem, blablablabla....

No i dieta! Koniecznie musi być zdrowa! I o dobrych porach jedzona. Pamiętaj - dużo zielonego, żadnych cukrów prostych, pij wodę cały czas!

No i suplementy diety! I wspomagacze odchudzania! I jeszcze wspomagacze budowania mięśni! I jeszcze... i się nie dajcie zapętlić w martwe koło tego olbrzymiego przemysłu sportowo-żywienieowo-ciuchowo-farmaceutyczno-obuwniczo-i jeszcze innego! 



Zdrowego podejścia do siebie i świata,
EA