piątek, 4 września 2015

Ex-Anorektyczka w ciąży

Czy osoba, która przeszła przez piekło Anoreksji, jest w 100% zdrowa?

A czy Alkoholik po terapii już więcej nie popełni swoich błędów?

Jedno i drugie uzależnia. Nawet jeśli pokonamy swoje potwory, nie oznacza to, że one odeszły w niepamięć i już nigdy nas nie będą nękać. To siedzi w głowie. Gdzieś tam głęboko, zakopane pod stosem obiektywnych myśli, wpajanych siłą przez otoczenie lub nas samych... Czekają na słabszy dzień, aby mogły się odezwać...

Pokonać Anę znaczy nauczyć się z nią żyć. Zaakceptować ją i siebie. Pogodzić się ze sobą samym i wyobrażeniem o nas.

Kiedy była Anorektyczka zachodzi w ciążę, tą chcianą, wyczekiwaną albo wręcz odwrotnie - niespodziewaną, odzywają się w niej lęki.

Znów zaczyna bacznie obserwować swoje zmieniające się ciało, nad którym nie da się już zapanować. Stało się. W niej znajduje się nowy, mały człowiek, który chce żyć. Który chce być kochany.

Ex-Anorektycza targana jest myślami... Z jednej strony kocha swoje nienarodzone jeszcze dziecko, chce dla niego jak najlepiej, ale z drugiej strony może mieć cichy żal... Dlaczego? Pojawiają się pytania... Pojawia się złość!

Może być tak, że będzie to okres bardzo trudny do przetrwania, z wieloma dniami i nocami pełnymi łez... Z nieustannym lękiem...

W końcu niektóre z nas w tym czasie muszą ograniczyć ruch do minimum, inne nie muszą. Jeśli należysz do tych, co muszą głównie leżeć, oprócz duszy, cierpi Twoje ciało... Bolą mięśnie... Domagają się swojej dawki sportu...

Jednak najgorsze jest to, że możesz nawet jeść te same ilości jedzenia co przed ciążą, a waga wciąż rośnie... A Ex-Anorektyczka zaczyna wyrywać sobie włosy z głowy! Dlaczego wciąż rosnę i rosnę?? Dlaczego nie mieszczę się w swoje ciuchy, a na ciele zaczął pojawiać się cellulit i inne nierówności???

Ciąża dla Ex-Anorektyczki może być trudna. Może się obawiać bulimii, napadów obżarstwa, powrotu niechcianej wagi...

Aby ciąża nie była taka straszna jak widzą ją Anorektyczki, muszą one umieć pokochać i zaakceptować siebie, aby móc pokochać ten cud w sobie i w pełni pogodzić się z pewnymi wizualnymi kłopotami, a którymi będą mogły powalczyć później w zdrowy sposób.

A dla tych, co mają wątpliwości, że zachodząc w ciążę, będą pochłaniały dzień w dzień lodówkę i na co dzień będą się zajadały słodyczami na potęgę oraz innymi świństwami - uspokajam! Nic takiego się nie dzieje... Waga sobie rośnie, rzeczywiście. W poprzednie ciuchy się zmieścić (głównie dół) też nie jest łatwo, fakt. Jednak żadnych zachcianek w niezdrowych ilościach nie mam. Wręcz przeciwnie - można powiedzieć, że intuicyjnie same wybierzecie to co najlepsze dla Was i dziecka. I wcale nie będziecie się do tego zmuszać ;) A mimo że brzuszek rośnie, miejsca na jedzonko jest jakby mniej - po prostu nie ma miejsca na obżarstwo :)

wtorek, 1 września 2015

Anoreksja to nie rak!

Od momentu pojawienia się mojego filmu Dzień z życia Anorektyczki w sieci szum dotyczący nie mija. Pod filmem pojawia się cała masa hejtów, sugerująca, że wie doskonale czym jest Anoreksja, a ja jestem ignorantką, która nigdy przez nią nie przechodziła.



Dziękuję Wam bardzo.

Jednak na uwagę zasługują komentarze linczujące mnie, że robię parodię z poważnej choroby na miarę raka złośliwego! Nie powiem - trochę mnie to wmurowało... Niezłe porównanie... Zastanawiam się jak na to wpadliście. Może medycyny ani psychologii nie studiowałam, jednak z tego co mi wiadomo to różnica między nowotworem a chorobą na tle psychicznym jest spora...

Ale rozumiem, że część z Was tego nie wie, dlatego czuję się w obowiązku przedstawić Wam tą różnicę.

Po pierwsze i chyba najważniejsze!!!!!!!!!!!!!!! 



Anoreksja jest chorobą uzależnieniem, czasem wyborem, czasem konsekwencją pewnych przyczyn. Siedzi w głowie i daje mylny obraz własnej osoby jako wiecznie grubej, choć kości mogą wystawać na pierwszy rzut oka...

Rak jest niezależnym od nas nowotworem, chorobą onkologiczną, której nie wyleczy żadna terapia psychologiczna, ani indywidualna, ani grupowa.

Więc jeśli ktoś mi mówi czy pisze tego typu opinie, zalecam wpierw zgłębić temat, choć odrobinę. Bo rzucać opiniami i mądrzyć się w sieci każdy potrafi, ale żeby wcześniej zerknąć tu i tam celem zrozumienia tematu, to już się Wam "tyłka" ruszyć nie chce.

Gratuluję!

Im więcej takich leni, tym inteligentniejsza nasza Polska!

sobota, 6 czerwca 2015

Jesteś za chuda!

Na wyspach Brytyjskich zawrzało! A dlaczego? Wszystko za sprawą zdjęcia promującego najnowszą kolekcję ubrań domu mody Yves Saint Laurent!

Dom mody YSL swoją najnowszą kolekcję chciał promować poniższym zdjęciem:


Odbiorcy kampanii zamiast skupić się na kreacji, ich wzrok padał na modelkę - to ona stała się najważniejszym punktem całej kampanii. Niestety, nie dość poprawnym wg. brytyjczyków...

Modelka ich okiem jest za chuda, wręcz wygłodzona, wystają jej żebra, nie ma różnicy między grubością uda, kolana czy łydki... Wydaje się być chora.

Urząd Reklamacji Rynku Reklamowego uznał modelkę za chorą i niedożywioną. Sama reklama jest nieodpowiedzialną promocją anoreksji, dlatego została ocenzurowana na wyspach brytyjskich.

Uznano, że to zdjęcie ma okropny wpływ na osoby, chorujące na bulimię i anoreksję, których liczba w ciągu ostatnich trzech lat się podwoiła!


Zdaniem osób chorujących na anoreksję czy bulimię, zobaczenie takiego zdjęcia jest dodatkową motywacją do jeszcze większej utraty kilogramów. Rodzi się swoista konkurencja na bycie jeszcze szczuplejszą, bo skoro w mediach promuje się taki wygląd, to znaczy, że jest on powszechnie akceptowany, a modelka ma prawidłowe wymiary i wcale nie jest za chuda.

YSL na swoją obronę podaje, ze inne marki już wcześniej pokazywały bardzo szczupłe modelki i nie wywołało to żadnego skandalu.

"Media i to co kreują to tylko świat fantazji, który ma upiększać nasze życie, ale to zdjecie nie ma z tym nic wspólnego" - mówi była redaktor naczelna Marie-Claire.

A jaka jest Wasza opinia na ten temat?

 Czy rzeczywiście modelka jest za chuda, a ocenzurowanie reklamy i ogólny szum wpłynie negatywnie na kampanię YSL?

Czy może wręcz odwrotnie - taki skandal lepiej wypromuje markę?






czwartek, 21 maja 2015

Anorexia - your friend for life!

Z Anoreksją jest jak z dobrym przyjacielem - będzie z Tobą niezależnie od tego czy jest dobrze czy źle. Po prostu jest. A że jest toksyczna... No cóż, my ludzie mamy tendencję do przebywania w toksycznych otoczeniach, związkach, czasem nawet rodzinach.

Czasem zastanawiam się nad pojęciem PATOLOGII w odniesieniu do Anoreksji. Coraz częściej odchodzi się już od tego słowa o pejoratywnym brzmieniu i łagodzi się je poprzez DYSFUNKCJĘ SPOŁECZNĄ. Niemniej jednak to wciąż ta sama definicja, mówiąca o pewnych zachowaniach odbiegających od ogólnie przyjętych norm.


Kto decyduje o normach? Kodeksy prawne. Jednak Anoreksja nie występuje w żadnych kodeksach. O Anoreksji mówią ludzie, a nie przepisy.

Możemy ją rozpatrywać pod kątem PATOLOGII jako jednostkę chorobową czyli stan odmienny od zdrowego. Zdrowe ciało i umysł powinny charakteryzować się umiarem i dobrem dla człowieka.

Anoreksja wydaje się stanem odmiennym od zdrowego. Każdy zdrowy organizm, aby żyć i funkcjonować, musi się odżywiać.  Jeżeli świadomie nie przyjmujemy pożywienia, odmawiamy sobie życia.

Oczywiście nikt z przegłodzenia zaraz nie umarł! Czasem dni, tygodnie, a nawet miesiące mogą nam pomóc. I nie tylko w przypadku nadwagi. Taka "głodówka" wspomaga koncentrację i chęć działania. Przemyślanie głodzenie się czyli zmiana diety na lekką jest dobra.



Ale jak to jest z Anoreksją?

Jeśli raz wpadniemy w wir Anorektycznego stylu życia, wyrwanie się z niego nie jest łatwo o czym można przeczytać TU. Nawet jeśli przejdziemy przez to piekło, lepiej lub gorzej, okazuje się, że Ana siedzi w nas tak głęboko, że nie da się jej po prostu wyrzucić.

Jak przyjaciel, który nawet jeśli wydrzesz się na niego, zostanie, Ana siedzi z Tobą. Różnica jest taka, że Ana nie chce Ci pomóc. Ana Cię niszczy, a Ty jej na to pozwalasz, bo zaczynasz widzieć siebie jej oczami.

Byłe Anorektyczki, które mają chorobę już za sobą, wiedzą, o czym mówię. Jak starzy alkoholicy nosimy w sobie tego szczeniaka, który ma trzymać nas od alkoholu. Tylko, że nasz "szczeniaczek" jest w nas samych, w naszych głowach.



To taki toksyczny przyjaciel na całe życie, z  którego istnieniem musimy się pogodzić. I jeśli szepce nam do ucha teksty, o tym jak bardzo jesteśmy grube, spojrzymy prawdzie w oczy czyli przejrzyjmy się w oczach najbliższych. Tu znajdziemy nasze prawdziwe oblicze.

To trudne, ale nie niemożliwe. Warte podjęcia walki. Dla siebie. Dla najbliższych.

środa, 15 kwietnia 2015

DOJRZAŁA ANOREKSJA 40+

Jeśli myślisz, że na Anę cierpią tylko młode osoby, to jesteś w błędzie.

Przez nagonkę mediów na idealne, szczupłe  i wysportowane ciało coraz więcej dojrzałych kobiet daje wciągnąć się w wir niekończącej się pogoni za marzeniem o byciu gorącą 40-tką, 50-tką czy 60-tką!

Sprawdź czy i Ty nie masz w swoim otoczeniu kobiet, które obsesyjnie dążą do perfekcji, której i tak nie ma. Perfekcyjny to jest Photoshop. I tyle w tym temacie.



A na co warto zwrócić uwagę, by przekonać się czy ktoś z naszego otoczenia nie cierpi na Anoreksję i nie chce się do tego przed sobą ani nikim innym przyznać? Poniżej kilka symptomów, które powinny zwrócić naszą uwagę:


  • agresja,
  • rozdrażnienie, 
  • wzmożona aktywność fizyczna, 
  • porównywania siebie do innych,
  • krytykowanie osób z nadwagą, 
  • rozmowy z młodszymi i sprawdzanie swojej atrakcyjności w oczach młodszych,
  • gadanie o gubieniu kilogramów, 
  • gadanie o dietach, niejedzeniu, braku apetytu,
  • nadmierne spędzanie czasu przed lustrem,
  • częste ważenie się i/lub mierzenie,
  • wyalienowanie,
  • wieczny brak czasu,
  • nadmierny egoizm i komunikaty w stylu "JA".


Te i inne wyżej nie wymienione mogą dać nam wiele do myślenia. Jeśli mamy jeszcze jakikolwiek wpływ na tą osobą (o co ciężko - bo przecież jest już dorosła i sama wie co dla niej najlepsze) - spróbujcie jej pomóc. Nie bądźcie bierni, bo Anoreksja nieleczona i nierozpoznana przez chorującego (tzn. osoba cierpiąca na Anę i nie potrafiąca się do tego przyznać) spowoduje, że będzie ona będzie dalej w to brnąć.



EA

czwartek, 12 marca 2015

Na co poluje ANOREKTYCZKA?

ANOREKTYCZKI - doskonałe łowczynie, które wiedzą czego chcą i choć gardzą tym na co dzień, to skrycie magazynują i na dnie swojej szafy chomikują zdjęcia.

I to nie byle jakie zdjęcia!

I nie mam na myśli tu wcale a wcale zdjęć z thinspiracjami a piszę o zdjęciach, na których jest... JEDZENIE!

Tak, wbrew pozorom mimo że jedzą one skrajnie mało, mogą one godzinami oglądać zdjęcia wymyślnych potraw, a im bardziej ono kolorowe i intensywne - tym lepiej.

One wręcz oglądając piękne zdjęcia suto zastawionych stołów prawie że odczuwają ich smak i zapach. Sycąc oko, sycą duszę.


Co więcej spora część Anorektyczek uwielbia... gotować! Choć prawie nigdy nie smakują przyrządzonych przez siebie dań. Zazwyczaj wołają jakiegoś kozła ofiarnego, który próbując naprowadza je na właściwe proporcje przypraw.

Anorektyczki dbają też chorobliwie o najmniejsze szczegóły przyrządzanych potraw. Walory estetyczne są szalenie istotne!Zwracają uwagę na przygotowanie stołu: czysty, wyprasowany i pachnący obrus, świeże pieczywo posmarowane masłem czosnkowym, które same potrafią przyrządzić, czyste kieliszki do wina, kolorowe talerze, pięknie złożone serwetki, etc.


A na końcu zapraszają całą rodzinę i patrzą jak oni pałaszują wszystko, co dla nich przygotowały. Uwielbiają obserwować jak inni jedzą, o ile "inni" nie są otyli.
W przypadku, gdy patrzą na osobę z nadwagę, która przeżuwa cokolwiek, budzi w nich odrazę. To taki wyjątek.

Oprócz tony zdjęć z thinspiracjami i równie pokaźnych rozmiarów pudła ze zdjęciami jedzenia, w pokoju Anorektyczki możecie też znaleźć tajemne miejsce, gdzie chowa ona jedzenie, głównie słodycze, które dostała (lub nawet sama kupiła!). Kiedy jest sama, wyciąga to wszystko i ogląda niczym trofea, wyobrażając sobie jak one smakują.


Zatem odsłonione zostało kolejne zachowanie Anorektyczek ;) Wiedzieliście o nich?

EA

czwartek, 5 marca 2015

Autystyczna Anorektyczka

Co ma wspólnego Autyzm z Anoreksją?

Okazuje się, że osoba cierpiąca na Anoreksję odznacza się cechami osób cierpiących na Autyzm.

Czym jest AUTYZM?

Najpierw przyjrzyjmy się bliżej definicji Autyzmu. Autyzm to neurologiczne zaburzenie rozwoju, przez co mózg takich osób nieco inaczej funkcjonuje. Z badań wynika, że w większości przypadków tyczy się on chłopców.Czynniki zewnętrzne dotyczące sytuacji materialnej w rodzinie czy wykształcenia rodziców wg. badań nie mają wpływu na pojawienie się autyzmu u dzieci.



Autyzm objawia się trudnościami w pojmowaniu i rozumieniu tych samych rzeczy przez osobę cierpiącą na autyzm a osobą zdrową. Podobnie wygląda to w kontaktach międzyludzkich. Autystycy mają problemy z komunikacją  w grupie i z partycypacją w zadaniach. Zaburzenia w ich mózgu utrudniają im porozumienie się ze światem zewnętrznym.

Chorzy mają tendencję do powtarzania ruchów ciała jak kołysanie się, machanie ręką czy nogą. Nie lubią zmian, budzi w nich agresję. Możemy też spotkać się z dziwnymi dla nas zachowaniami osób chorych. Łatwo przywiązują się do rutyny, rzeczy, a każda nawet najmniejsza zmiana może stać się przyczyną ich samookaleczeń, do których też są zdolni.

CZY WIDZICIE JUŻ PEWNE POWIĄZANIA MIĘDZY AUTYZMEM A ANOREKSJĄ?

Mózg Anorektyczek funkcjonuje podobnie do mózgu osób Autystycznych.
Anorektyczki też nie lubią zmian. Wpadają w rutynę codziennych i tych samych zachowań i czynności. Mają stałą porę wstawania, jedzenia odpowiednich ilości, pory aktywności fizycznych, przeglądania zdjęć (thinspiracji), chodzenia spać, ważenia się, etc. To wszystko jest głęboko zakorzenione w ich głowach i wszelkie próby zmiany ich zachowań i przyzwyczajeń mogą spotkać się z agresją, jaką obserwujemy u Autystyków.



Anorektyczki są podobnie jak Autystycy wyalienowani. Najlepiej czują się w swoim towarzystwie. Wtedy czują się bezpiecznie.

Anorektyczki mają również tendencję do powtarzania tych samych ruchów: starają się ciągle ruszać i powtarzają nieskończoną ilość tych samych ruchów, byleby stracić na wadze.

Jeśli coś Anorektyczkom nie idzie po ich myśli, waga stoi w miejscu albo nie daj Boże wzrośnie, nie mają skrupułów przed samookaleczeniem się.



WNIOSEK?

Czy można stwierdzić oficjalnie, że Anoreksja i Autyzm są "chorobami" o podobnym podłożu? Nie mnie to oceniać, lekarzem nie jestem, jednak na gołe oko widać podobieństwa w funkcjonowaniu mózgów obu grup. Jedni i drudzy są perfekcyjni, nie lubią zmian, reagują na nie agresją, są wyalienowani i nierozumiani przez społeczeństwo.

Były Autystyczna Anorektyczka