piątek, 13 listopada 2015

"Ty masz cierpieć!"

Kto z Was oglądał Salę Samobójców może pamiętać to zdanie wypowiedziane przez Jakuba Gierszała grającego postać Dominika Santorskiego do swojej matki...

Dlaczego do tego nawiązuję, kiedy główną ideą tego bloga jest Anoreksja sama w sobie?

Mam tendencję do obserwowania ludzi, do ich słuchania, analizowania zachowań i wypowiedzi. Nie na każdym kroku, bo jednak mam też sporo pragmatyzmu w sobie i kiedy idę kupić mąkę do marketu, to idę po mąkę, nie rozglądając się wokół.

Niemniej jednak ten film zrobił na mnie szczególne wrażenie z kilku powodów i Anoreksja zupełnie pobocznie również tu występuje, choć nikt o niej otwarcie tu nie mówi. Bo to postać zupełnie drugoplanowa.


Film przedstawia problem alienacji. Wyizolowania. Braku akceptacji. Braku wiary w siebie. Zamknięcia. Jedynym oknem na świat staje się internet. Życie jest fajne, ale tylko w sieci, gdzie każdy może wykreować siebie. Grupa ludzi nie potrafiąca poradzić sobie z własnymi problemami na co dzień, tworzy swój świat. Tworzy Salę Samobójców czyli  osób, które w wyniku narastających problemów realnych szukają wyjścia i akceptacji w świcie wirtualnym. W tym nowym świecie są kim chcą. Tworzą awatary z cechami, jakich nie posiadają, a jakie chcieliby mieć. Wspierają się wzajemnie. I choć mówią o niechęci do życia, o złym świecie zewnętrznym gdzie nikt ich nie rozumie i wszyscy są przeciwko nim, nikt tak na prawdę zabić się nie chce.

Dominik daję wciągnąć się w ten świat. Prawdziwe życie go przeraża. Nie radzi sobie z nową etykietą, jaką przypisali mu "przyjaciele" ze szkoły. Przerasta go fala hejtu na facebooku. Odcina się, zamyka w sobie i w swoim pokoju. Przestaje jeść, przestaje spać. Żyje wirtualnie, żyje w Sali Samobójców. Wyniszcza się, myśląc że teraz jest szczęśliwy. Zabiegani rodzice nawet tego nie dostrzegają. A kiedy już zamierzają mu pomóc, robią to siłą. Nie rozumieją. Nie chcą zrozumieć. Nie mają czasu. W ich "idealnym" świecie nie ma miejsca na nieidealnego syna. Jest to szok dla nich. Do tego stopnia, że chyba sami boją się zrozumieć Dominika i wolą nie widzieć jego problemów, jego potrzeb.


Na końcu jedyną osobą, która rzeczywiście samobójstwo popełnia jest sam Dominik. Na wieść o tym grupa się rozpada, cały świat budowany przez Sylwię, założycielkę Sali Samobójców legnie w gruzach.

I choć nie jest to otwarcie przedstawione, oglądając ten film widzimy, jak z dnia na dzień Dominik się wyniszczał. Może nie świadomie się głodził, ale z powodu braku akceptacji, zrozumienia go, braku miłości, chciał zwrócić na siebie uwagę. Zwrócił, ale było już za późno...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz